Planiści, improwizatorzy i mit jedynego słusznego stylu pracy
W każdym biurze są oboje: osoba, która ma tydzień rozpisany kolorami już w niedzielę wieczorem, i osoba, która robi swoją najlepszą robotę w czwartej godzinie terminu, o którym przysięgała, że nigdy się nie powtórzy. Każda po cichu podejrzewa, że ta druga robi to źle.
Obie robią dobrze. Struktura i improwizacja to style, a nie cnoty — planista kupuje pewność i płaci elastycznością, improwizator kupuje zdolność adaptacji i płaci przewidywalnością. Zespół potrzebuje obu walut.
Za darmo, około czterech minut — poznaj swój wynik.
Porażką nie jest to, że masz styl, tylko to, że zatrudniasz, zarządzasz i żenisz się wyłącznie ze swoim. Zespół samych planistów bez zarzutu realizuje cel sprzed miesiąca. Zespół samych improwizatorów błyskotliwie ratuje projekty, które sam podpalił.
Poznaj swoją prawdziwą mieszankę — nie tę, którą narzuca ci praca — i przestań się za nią tłumaczyć. Podkradaj sztuczki drugiej strony; nie nawracaj się na jej wiarę.